Diabiator

Boli? To ma boleć, ale w końcu przestanie ;-)

Najważniejsze wydarzenia

  • Knowledge is power
  • The Future Of Possible
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Tip of the day: That man again
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Spieth in danger of missing cut

Kiedy zaczynałem po raz enty brać się za siebie to zawsze na początku spotykałem się z tym, że boli.

Człowiek przebiegł 5 km, a czuł się jakby ukończył maraton.

Przepocone ciuchy po dobrym treningu na siłowni
Twoje ciuchy tak wyglądają po treningu? Znaczy się trening był udany 😉

Po pierwszym swoim profesjonalnym biegu klatka piersiowa bolała mnie dwa tygodnie.

Nie wiem czy to kwestia złego biegania czy butów, które były już mocno zużyte. Naprędce sklejałem podeszwę bo się odkleiła 😉

Mimo bólu biegałem, chodziłem na boks, na siłownię. Ćwiczyłem.

Zagryzałem zęby i walczyłem o lepsze jutro.

Później podczas boksu wybiłem sobie palucha, oczywiście nie podczas walki czy treningu, a podczas rozgrzewki.

Boli do dzisiaj, ale co z tego 😉 zagryzam zęby i walczę.

Zaczynałem biegać – 30 minut, 2, 3 razy w tygodniu. Bolało, nie chciało się, ale miałem dwa wyjścia – odpuścić, albo trwać w tym.

Kiedy przestaje boleć? 😉

Teraz mija chyba drugi miesiąc jak wziąłem się za siebie i już nie boli. No może poza paluchem 😉 ale to pikuś.

Biegam coraz więcej i coraz częściej. Jeżdżę na rowerze, chodzę na boks i wciąż chcę więcej.

Nie czuję już zakwasów, no chyba, że już nie zwracam na nie uwagi.

Nogi mogą coraz więcej i chcą coraz więcej. Chce mi się biegać i biegam gdzie tylko mogę. Jak nie mogę to wsiadam na rower.

Rower pod pracą czyli Diabiator do pracy na rowerze.
Nie możesz biegać bo za dużo ważysz? Nie szkodzi. Wskakuj na rower, idź popływaj… Nie szukaj wymówek

Ręce i całe ciało zaczyna nabierać kształtów, mięśnie się pokazują i z żyły da się pobrać krew, a nie zawsze się dawało 😉

Znaczy się dawało, ale ciężko było żyłę zlokalizować.

Zacząłem kochać sport. Trenuję kiedy mogę i gdzie mogę. Zarażam też wszystkich, którzy mnie otaczają.

Stasiek ma wakacyjną przerwę od tenisa i piłki to chodzimy na BJJ Family do Dragon’s Den Fight Club. No i super bo ćwiczymy razem, całą rodziną.

Chłopaki uczą się fajnych rzeczy, nie tylko związanych z BJJ, ale także stania na głowie czy przewrotów w przód.

Staruszki czyli ja i Ania się trochę poruszamy w niedzielę, to bardzo fajny pomysł na rodzinną niedzielę bez zakupów 😉

Jeździmy z chłopakami na rowerach, chodzimy na spacery. Jest super.

Norberta, znajomego zaciągnąłem na boks do Uniq Fight Club, a namawiam także brata i jeszcze jednego znajomego.

Słyszę, że boks to nie dla mnie, najpierw muszę złapać kondycję, nie chcę dostać po mordzie.

Nie ma lepszej opcji na spędzenie wieczoru, oczywiście poza spędzeniem go z żoną, rodziną niż boks.

O kondycję się nie martw, podczas treningu szybko ją zdobędziesz.

Zmieniłem się. Poważnie. Z lwa kanapowego w fitness freaka, który chce więcej i więcej i zaraża tym innych.

Po Norbercie czas na mojego brata Rafała i członka dalszej rodziny Łukasza. Oni też będą ćwiczyć niedługo boks.

Bo boks to siła, ale także pewność siebie, spokój, mądrość.

To dał mi sport. To dał mi boks, to dały mi biegi.

Zrozumienie siebie, spokój, pewność siebie, radość…

Dlatego i Ty znajdź swój sport i zacznij go uprawiać od dzisiaj. Masz mało czasu.

Tagi
Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close