Diabiator

Co zrobić z niedzielą w pracy?

Najważniejsze wydarzenia

  • Knowledge is power
  • The Future Of Possible
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Tip of the day: That man again
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Spieth in danger of missing cut

Pracę mam nietypową. Idę na godzinę 8:30 i kończę o 10:40. Później przerwa i zaczynam o 14:05 do 16:00.

Między 11 a 13 mam dwie godziny przerwy.

Kiedyś to było…

Do niedawna ten czas mijał mi na oglądaniu seriali na Netflixie, HBO.

Przy okazji wszedł jakiś chińczyk lub burgerek na obiad, czekoladka i latte ze stacji i życie się kręciło.

Waga rosła. Duma też, że robię masę 😉

Podczas treningu na siłowni Zdrofit
Powrót syna marnotrawnego 😉

Pewnego dnia jednak postanowiłem się obudzić i pójść po rozum do głowy, bo nie szło to w dobrym kierunku.

Cukry szalały – 200, 300, 250, 180, 400. Generalnie kicha straszna.

Byłem wiecznie zmęczony, śpiący, chociaż nie trenowałem. Piłem po 5 kaw dziennie i dalej zmęczony.

Traciłem radość życia i chęci na robienie czegokolwiek.

Teraz jest lepiej…

Od 36 dni moje życie wygląda całkiem inaczej. Co prawda po dobrym starcie miałem później 10 dni buntu, ale nie poddałem się leniowi.

Kopnąłem go w dupę i poszedłem do przodu i dobrze. W dupie mam te 10 straconych dni, cieszę się z tych 25 dobrze przepracowanych.

Cukry na moim glukometrze pokazują 85, 90, 120. Piję mniej kawy, a czuję się świetnie.

Ostatni tydzień zamknąłem w niedzielę. Najpierw godzina biegu na bieżni – 8,7 km wyszło, ale ciągłego biegu więc super, a później crossfit z Filipem.

2 godziny wysiłku, powiem szczerze, nie pamiętam takiego dnia nigdy.

Walczę, bo widzę sens w tym co robię, walczę bo chcę żyć jak normalny człowiek, nie chcę skończyć jak tatuś z brzuszkiem.

Chcę do setki cieszyć się moimi synami, grać z nimi w piłkę, patrzeć jak rosną, jak rosną ich dzieci.

Zdjęcie bieżni, wyniki biegu godzinnego
Pierwszy w życiu bieg przez godzinę bez przerwy 😉

W tym tygodniu zaliczyłem 3 treningi bokserskie i przebiegłem 25 km. To był dobry tydzień.

Zaraz idę pobiegać, bo nowy dzień to nowe wyzwania. Chcę go skończyć przebiegając 10 km w niedzielę.

Miłego dnia kochani. Dbajcie o siebie.

Tagi
Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close