W życiu

Koronawirus czyli jak żyć w trudnych czasach

Najważniejsze wydarzenia
  • Knowledge is power
  • The Future Of Possible
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Tip of the day: That man again
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Spieth in danger of missing cut

Dzisiaj muszę zabrać ponownie głos w sprawie koronawirusa i znowu będzie to głos całkowicie inny niż ten, który słyszymy dookoła. 

Nie będę pisał o kolejnych ofiarach i o tym czy już mamy zwariować całkowicie czy tylko trochę.

Napiszę o czymś, czego niektórzy z nas nie do końca rozumieją. Wnioski takie wyciągam przeglądając swojego Facebooka.

Skupić się chcę na dwóch aspektach naszego życia i bycia. Czyli na poczuciu humoru w czasach koronawirusa i o tych wszystkich strasznych spekulantach.

Nowalijki, czyli spekulanci robią biznes…

Sprawdź też – 5 lekcji, które dał nam koronawirus!

Spekulanci

Bo to jak wiadomo oni żerują na ludzkiej krzywdzie, dorabiają się kosztem biednych ludzi.

Tylko czy tak jest naprawdę? Jako zwykli szarzy ludzie wielu rzeczy nie rozumiemy. Pozwólcie, że wyjaśnię pewne kwestie.

Dlaczego pewne produkty, szczególnie żywność czy środki higieny tak podrożały z dnia na dzień?

Ma to niestety związek przede wszystkim z jedną rzeczą i niestety to my klienci jesteśmy za to odpowiedzialni.

Pamiętacie końcówkę tamtego tygodnia i początek tego? Puste półki. Polacy ruszyli na zakupy.

No i niestety „ktoś” (czytaj: sklepy) musiał te półki zapełnić z powrotem. No i tutaj pojawia się pewien problem.

Wyższa cena towaru. Przecież wczoraj coś kosztowało 15 złotych za kilogram, a dzisiaj kosztuje 23.

“Złodzieje, spekulanci, naślę na nich inspekcję handlową…”

Pamiętajmy, że to nie sklep produkuje dany towar, ale często jest dopiero 3. paciorkiem w łańcuszku dostaw, a czasami nawet 4..

No bo mamy tak: producent, później często występuje dystrybutor, następnie hurtownia i dopiero sklep.

Tu podkreślę od razu, że to nie jest tak, że każdy coś ukradnie i stąd ta nowa cena, bo często nikt nie kradnie, tylko zbiegło się tutaj kilka rzeczy.

Z bardzo wiarygodnego źródła wiem o tym, że ceny niektórych produktów już podrożały u producentów zanim się zaczął koronawirus.

Po prostu tak już jest, że np. kończy się w Azji sezon na jakieś owoce i wówczas są one droższe.

Łańcuch dostaw

Producenci zamawiają towar dużo wcześniej, bo przecież idzie on często nawet i miesiąc albo dwa od zamówienia.

Wiąże się to też z tym, że zakupów dokonuje się np. w Euro i tutaj kurs waluty też ma znaczenie dla dystrybutora.

Więc ten towar dla ciebie i tak by podrożał, tylko chwilę później- o tyle później, o ile byśmy go z półek nie wykupili. 

Bo skoro towar znika z półek, to trzeba go dołożyć.

Dystrybutor musi zapewnić dostawy, więc czyści magazyny z tego, co ma (również z artykułów, które kupił już po droższej cenie).

Ktoś to musi rozwieźć, a firmy spedycyjne obłożone po pachy robotą i niezbyt chętnie przyjmują zamówienia.

Wysyła się więc, nie patrząc na cenę, ale na możliwość transportu. Czy przy okazji ktoś jeszcze dorabia się na twojej krzywdzie?

Możliwe, tylko czy to nie bierze się z twojej winy? Myślałeś nad tym kupując 30 papierów toaletowych, 5 paczek mąki i 10 ryżu?

Tak samo jest z rynkiem artykułów higienicznych.

Tutaj często trzeba zatrudnić dodatkowe osoby, uruchomić dodatkowe linie produkcyjne, a to wszystko przecież wiąże się z kosztami dla firmy.

Ktoś te koszty musi ponieść.

No i pamiętajmy, że takie mydło antybakteryjne na przykład składa się z kilku składników jak np. spirytus.

Skoro Polacy go wykupili to jest też pewnie problem z jego dostępnością na rynku hurtowym i tutaj znowu wracamy do podwyżki ceny.

Kup Pan papier…

Humor

Kiedy już sobie poprzeklinamy na tych wszystkich spekulantów, to weźmy się za tych, co sobie śmieszkują z koronawirusa. 

No i ja do takich należę i wczoraj spotkała mnie za to kara, bo grabiąc liście coś strzeliło mi w plecach i chodzę jakbym był starszy o jakieś 40 lat. 

No i weź tu panie teraz do lekarza się dostań. Smaruję więc plecy maścią dla sportowców i staram się trzymać sztywniutko.

Śmieszkuję sobie z koronawirusa bo mam do tego prawo, dlaczego?

Bo jako cukrzyk jestem w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania i to tego w cięższej wersji, więc jest to pewnie jakiś mój sposób na radzenie sobie z trudną sytuacją.

Nie śmieję się jednak z tragedii jaka dotyka ludzi, a z tragedii jaką czynią ludzie, którzy kompletnie nie odnaleźli się w tej sytuacji.

Pewnie nie do końca ze swojej winy, bo niektórzy od lat już żyją w wegetacji i jak im ktoś nie pokaże jak żyć, to oni nie wiedzą.

Uwielbiam memy, które rozluźniają atmosferę jak np. ten z wyglądem kobiet po dwóch tygodniach od zamknięcia salonów piękności z powodu koronawirusa.

Nie jestem szowinistyczną męską świnią, bo niektórzy panowie nie wyglądaliby lepiej, ale zwyczajnie bawi mnie czyjaś kreatywność. 

Uwielbiam ludzi, którzy potrafią wymyślać śmieszne posty, które w tych ciężkich czasach pomogą rozluźnić atmosferę. Tego nam trzeba. 

Medialne hieny

Media żyją tylko tragedią, bo to się dobrze klika, z każdej strony atakują nas newsami o kolejnych ofiarach, sytuacji szpitali, straszą na wiele sposobów.

Dziennikarstwo przestało być informacyjne, a zaczęło być nekro dziennikarstwem.

Tutaj szczególnie piszę o tym co dzieje się w mediach społecznościowych, tytuły dla gównolajków, bo i tak nikt nie przeczyta treści. 

Potrzebujemy więc w takich czasach szczypty humoru, która rozluźni atmosferę.

To naprawdę działa dobrze na naszą psychikę i powoduje, że w niektórych domach zamiast wszystkich zestresowanych ludzi, są tacy, którzy trzeźwo myślą, bo potrafią się od tego odciąć. 

Żona mówi, że mam na wszystko wywalone i trochę ją to denerwuje, ale ja po prostu mam taki styl życia.

Często to komplikuje sprawę, ale z drugiej strony zawsze jest przydatny ktoś, kto myśli racjonalnie w czasach kryzysu.

O poważnych sprawach związanych z koronawirusem staram się czytać raz, dwa razy dziennie, rano i wieczorem.

Żeby się mocno nie denerwować, bo tak w zasadzie to jaki ja i ty mamy na to wpływ?

Jaki masz wpływ na to czy się nie zarazisz tym gównem?

Możesz minimalizować straty i unikać dużych skupisk ludzi, ale i tak możesz się zarazić od domownika, listonosza czy pani w sklepie osiedlowym.

Z mojej natury i potrzeby komfortu staram się nie brać na barki losów całego świata, bo nie mam na to żadnego wpływu.

Wolę brać na klatę to, na co mam jakikolwiek wpływ, a stres odreagowuję humorem.

Myślę, że każdemu z nas w dzisiejszych czasach takie podejście by się przydało.

Mniej napięcia, bo powoduje ono niepotrzebny stres i zbyt duże emocje, które szczególnie w tych chwilach nie są wskazane.

Pamiętajcie, że media i politycy potrzebują takich sytuacji, bo się dobrze sprzedają, bo tym dobrze się zarządza, ale ty i ja nie potrzebujemy emocji z tym związanych.

Nie musisz żyć w ciągłym napięciu, śledząc każdy nowy przypadek koronawirusa. Szukaj dobrych informacji, one też występują, a często przechodzą bez echa. 

Spójrz, jak po raz kolejny stajemy na wysokości zadania jako ludzie, jak potrafimy sobie pomagać bezinteresownie, jak potrafimy szanować lekarzy, drugiego człowieka. To jest piękne i to pielęgnujmy. 

No i szukaj koniecznie memów związanych z koronawirusem, tylko nie tych, gdzie obraża się drugiego człowieka.

Pojawiają się już straszne paszkwile związane z Jarosławem Kaczyńskim czy Donaldem Tuskiem. Ludzie, po co? Nie mamy teraz innych zmartwień niż podziały?

To nie jest czas na plemienne wojny, to czas na spokój i jedność. Żyjemy w ciekawych i ciężkich czasach, ale dzięki temu możemy być silni. Nie zmarnujmy tego, bo tylko spokój nas ocali.

Tagi
Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close