Diabiator

Soja w diecie prawdziwego mężczyzny.

Najważniejsze wydarzenia

  • Knowledge is power
  • The Future Of Possible
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Tip of the day: That man again
  • Hibs and Ross County fans on final
  • Spieth in danger of missing cut
Soja, czyli czy warto po nią sięgać?
Rośnie popularność soi oraz produktów sojowych, po które sięgają nie tylko weganie, a także osoby uczulone na laktozę czy poszukujące alternatywnych źródeł białka roślinnego.
Mleko sojowe, pasztet, kotleciki a nawet odżywki białkowe dla sportowców – dostępne są na wyciągnięcie ręki.
Wokół soi narosło jednak sporo niedomówień, z czego dwa najistotniejsze dotyczą szkodliwości soi GMO oraz niepożądanego wpływu fitoestrogenów zawartych w soi na organizm mężczyzny.
Fitoestrogeny, czyli izoflawonoidy sojowe, z racji budowy zbliżonej do żeńskich hormonów płciowych – estrogenów są powodem, dla którego mężczyźni jak ognia unikają soi.
A wszystko to w obawie przed jej feminizującym wpływem, przejawiającym się chociażby ginekomastią, czyli powiększeniem gruczołu sutkowego czy spadkiem libido.
Jednak przeprowadzone w 2010 roku przez Hamiltona – Reevesa badania jednoznacznie wykazały brak szkodliwego wpływu soi na męskość i poziom testosteronu.
Fitoestrogeny działają znacznie słabiej niż kobiece estrogeny, należałoby zatem spożywać ilości soi niemożliwe do przyjęcia w normalne diecie, aby zauważyć jakikolwiek niepożądany efekt.
Ponadto mało kto wie, że soję i tak spożywamy na co dzień – wędliny, dania gotowe czy pieczywo zawierają niekiedy znaczny dodatek białka sojowego.
Szklanka mleka sojowego dziennie czy kostka tofu mogą być zatem spożywane bez obaw, jeśli jednak wciąż obawiasz się o swoje hormony lub jesteś uczulony na soję – sięgnij po inne roślinne źródła białka, np. cieciorkę, soczewicę czy mleka roślinne.
Tagi
Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close